Co kraj to obysraj…

Ostatnio pod czas zupełnie niepodróżniczych rozmów pojawił mi się temat toalet, załatwiania sprawunków i tego typu shit. I zdałam sobie sprawę jak niewiele wiadomo w Polsce o innych obyczajach kupnych. A że pojawiają się głosy, żebym czasami coś tu napisała, to i na taki gówniany temat przyszedł czas.

To że zamiast białego tronu jest dziura, to spoko. Pierwszy raz takie cacko widziałam jak miałam 10 lat i byłam na Wileńszczyźnie. Więc tu mnie Chiny nie zaskoczyły. Początkowe obrzydzenie dało upust praktyczności takiej dziury.

Po 1 i najważniejsze higiena! Panie bardziej niż panowie wiedzą o czym mówię ( i nie zarzucam tu nikomu braku higieny), odnoszę się bowiem do pozycji zwanej „na Małysza” ku czci tegoż wielkiego sportowca. Trochę trzeba się namęczyć, żeby dupalem nie dotknąć sedesu zarażając się przy tym wszystkimi chorobami świata. Tu tego problemu nie ma, bo dziura jest dziurą i ciężko o nią tyłkiem zahaczyć. Byłam już całkiem rada takim kibelkom, gdzie za zamkniętymi drzwiami kuca się i spokojnie daje ulgę pęcherzowi. Co więcej, taka pozycja jest bardziej naturalna i ponoć zdrowsza… Tak słyszałam.

Siedzę sobie na chińskiej stacji kolejowej bogowie raczą wiedzieć gdzie. Mam przed sobą milion godzin oczekiwania w tłumie miliona ludzi. Zajadam siedząc na podłodze zupkę chińską (tak, naprawdę mają tu zupki chińskie i uwaga! – często je jedzą) popijam hektolitrem wody i pędzę piechotą tam gdzie trzeba. W korytarzu do kibli siwy dym. Jedyne miejsce gdzieś można spokojnie palić. Brud, syf, kiła i mogiła- ale tego dodawać nie muszę, sąsiedztwo kibli i niezliczone osoby stojące w kolejce robią swoje. Stoję więc też w kolejce i palę razem ze wszystkimi. Wpadam w końcu do damskiego, do którego nie ma drzwi, jest otwór dość duży, taki 2 na 3 metry. Myślę, okey, to tylko wejście do łazienki. Ale „łazienka” jest czymś co przypomina mi stajnię dla turbo małych kucyków. Po prawej i lewej są niewielkie boksy, ze wspomnianymi już dziurami, nad którymi się kuca, patrzy w oczy pani z naprzeciwka i sru… po wszystkim. Zawsze zastanawiały mnie panny które robiły sobie makijaż obok sikającej koleżanki, ale tu to jest już dużo cięższy kaliber. Po prawej przez otwór (to takie złe słowo) widzę grupę mężczyzn palących, na wprost pani wytrzeszcza oczy, obok widzę dłoń innej pani, która z góry złapała się ścianek boksu i się hmmm boksuje z tym co nadchodzi.

Innym ciekawym miejsce jest toaleta  w pociągu. Dziura w podłodze zajmuje 3/4 całej podłogi, miejsca na stopy jest tyle co nic, a pociąg nieubłaganie wybija cię z równowagi, co grozi zanurzeniem stopy bądź obu. Trzeba na ugiętych nieco nogach wczuć się w rytm pociągu, zacząć bansować i dopiero w tedy można się załatwić. No i oczywiście jest to możliwe pod warunkiem że jesteś w stanie przecisnąć się przez tłum w pociągu, a dwa razy zdarzyło mi się że nie dałam rady, i tylko można korzystać z toalety przez pierwsze 3-4h. Potem na podłodze nie ma już miejsca, bo nie każdemu udaje się wczuć w rytm pociągu na tyle by trafić tam gdzie trzeba. Masakra.

Jeszcze ciekawsze opcje są do zwiedzenia w Mian Yang – gdziekolwiek to było. Owszem – są drzwi, więc w oczy sobie patrzeć nie trzeba. Ale dziurę znajdziesz tylko z 3 z tych drzwi, a za resztą nie ma nic! Tylko podłoga w całej łazience jest zrobiona jak duży prysznic z odpływem na środku. Więc jak kupka- to do dziury, ale siku niech leci po podłodze i wpada do środkowej dziury, razem ze wszystkimi bo w kupie raźniej. Znaczy w siku. Znaczy – kolejna masakra.

Po takich przygodach dochodzi do paranoi, która każe ci myśleć nie o byciu czystym, o powrocie do domu i skorzystaniu z własnej super-wanny, z czystego ręcznika i wszystkich możliwych kosmetyków jakie posiadamy. Ty zaczynasz myśleć o swoim kibelku, o tym jak się na nim siedzi wygodnie i czyta gazetę, jak nikt ci nie przeszkadza, nie pogania, jak to jest super mieć w domu toaletę, papier…

Chińczycy tego nie zrozumieją. Oni często w domach toalet nie mają, a te publiczne odzierają ich z prywatności  i intymności.

Małe P.S :

Ktoś dorzucił mi jeszcze jedną historię, jak to w rzędzie toalet też z dziurami, nagle pada hasło „WODA!” i wszyscy łapią się górnych ścianek kibla i podnoszą nogi, a dołem leci rzeka wody która spłukuje wszystko. Też ciekawe rozwiązanie, ale czy prawdziwe? Sama do końca już nie wiem 🙂 

Reklamy
Categories: Uncategorized | Tagi: , , , | Dodaj komentarz

Zobacz wpisy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: