Moskwa

Nooo tak!

Wylądowałam w jednym z najbardziej obskurwiałych hosteli w centrum Moskwy. Recepcjonistka nie mówi po angielsku, ja nie mówię po rosyjsku, wszystko jest ohydne, ściany obdrapane, kible obrzydliwe, prysznic – chyba bardziej obrzydliwy niż kibel, a jeszcze kazano mi zapłacić za dwie noce, mimo że zostaję na jedną!!!

Wybieram pokój typu – „sharing room” – czyli dormitorium z 12 łóżkami na które mogą mi wrzucić każdego, ale to KAŻDEGO! I tak właśnie się dzieje. Jestem w pokoju sama jedna, plus 3 Rusków. Każdy ma ze 2 metry wysokości i drugie tyle w klacie, plus wielki bebech zwany brzuchem, są łysi i maja wyblakłe tatuaże na ramionach… Siedzą w samych majtkach, dumnie wystawiając na widok grube, owłosione brzuchy i uda… Piją piwo. Po ilości pustych butelek w koszu – nie pierwsze piwo … Siedzą jeden koło drugiego i oglądają coś na maleńkim laptopie. Zaglądam im przez ramię. Pornole.

Świetnie. Jestem więc sama z trzema ruskimi kryminałami, lekko pijanymi i pełnymi niezdrowej chuci… Jak tylko zasnę, na pewno zgwałcą mnie, zamordują i znowu zgwałcą. Albo odwrotnie. Schodzę do recepcji wytłumaczyć pani, że to pomyłka i że nie chce i nie będę i w ogóle to jakiś dżołk. Ale nic nie wskóram przecież, bo pani nie rozumie mnie ni ciut, ciut…

Gdy kładę się do łóżka, próbują coś do mnie zagadać, ale naprawdę nic nie rozumiem. Zatykam uszy zatyczkami, biorę notes i piszę, bacznie obserwując ich sponad skórzanej okładki. Ale oni dalej siedzą, dalej piją i nadal oglądają filmiki…  Zasłaniam więc oczy maseczką i zasypiam.

W brzuszku rozpiera mnie duma, które odsuwa troszkę niepewność spowodowaną towarzystwem kryminałów. Sama z lotniska złapałam busa. Nie pomagałam sobie językiem angielskim. Postanowiłam tutaj albo cierpieć, albo robić wszystko po rosyjsku. Czyli póki co- raczej cierpię. Ale to się zmieni. Więc wsiadłam do busa, z napisem METPO, czyli metro. Jechałam w ścisku a jak ktoś coś do mnie mówił to się uśmiechałam. Wysiadłam tam gdzie wysiadali wszyscy i poszłam za nimi. W metrze stanęłam w kolejce do KACCA, a gdy przyszła mojej kolej powiedziałam – „mnie toże” i dostałam trzy bilety…. No nic strasznego- na pewno się przydadzą! Bez problemu odczytałam mapę metra, wysiadłam na odpowiedniej stacji i znalazłam drogę do obskurwiałego hostelu. Taka jestem zdolna. Tylko w czym mi się ta moja zdolność przyda? Jak żyć panie premierze…

Chłopaki kładą się spać. Po kilku minutach chrapią jak dzikie dziki.

Szumska – witaj w Moskwie!

Rano wstaję, ostrożnie odkrywam jedno oczko, bojąc się zobaczyć np. tłuste poślady jednego z panów, albo choćby znowu ich wielkie brzuchy. Ale pokój jest pusty. Z ulgą wyłażę z łóżka. Biorę rzeczy na przebranie i idę pod prysznic. Na korytarzu spotykam moich kryminalnych współlokatorów. Siedzieli na maleńkiej kanapie, ledwo mieszcząc na niej  swoje tłuste dupeczki, nadal tylko w bokserkach, nadal z gołymi brzuchami, koślawymi tatuażami, wlepiając świńskie oczka w małego laptopa. Na mój widok uśmiechnęli się, powiedzieli „Priviet!” i nadal oglądali. Pomyślałam, że to słodkie że wyszli z pokoju żeby mnie nie budzić. Gdy spojrzałam na nich z taką myślą, wydali mi się wręcz sympatyczni. Przez cały dzień, za każdym razem pukali do drzwi przed wejściem do pokoju, poczęstowali mnie cukierkiem i co chwilę próbowali mnie zagadać. Nawet troszkę zrozumiałam i coś tam odpowiedziałam. No! Generalnie sympatycznie i anwet obyło się bez gwałtu!

Podróże kształcą i uczą, przede wszystkim życia. Moskwa dała mi lekcję numer jeden na tym wyjeździe – nie oceniaj po wyglądzie, bo nie każdy kripol jest kripolem, a nie każdy bandyta jest bandytą!

 

Reklamy
Categories: Uncategorized | 1 komentarz

Zobacz wpisy

One thought on “Moskwa

  1. uważaj na siebie i powodzenia, obyś znalazła to, czego szukasz 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: