Dlaczego karma wraca, ale nie taka jak trzeba?

Jeśli masz dzień do bani, to jest to tekst idealnie dla Ciebie. Hołdując filozofii ” jest mi lepiej, gdy innym jest gorzej”, rozmość się w fotelu z kubkiem porannej kawy i daj orzeźwiającego nurka w bagno niefortunnych wydarzeń jakie spadają na mnie, bombardując jak kometa dinozaury.

Już pisałam Wam w styczniu, że ten rok, to zaczął się tak, jakby Bóg z Szatanem zrobili zakład o to, ile klęsk wytrzymam… Ale nie sądziłam, że potrwa to 3,4,5…8 miesięcy! A już teraz, choć wiem, że myślami przyciągam to zło jeszcze bardziej, ale juz teraz WIEM, że to potrwa jeszcze conajmniej do grudnia. Bo jak mówi Święta Ksiega,

” Każda rzecz ma swój czas i każde przedsięwzięcia ma swój czas pod niebiem.

Jest czas rodzenia i czas umierania;

Czas sadzenia i czas wycinania teggo, co posadzono,

Czas zabijania i czas leczenia, czas rozwalania i czas budowania,

Czas płaczu, i czas smiechu; czas smutku, i czas skakania,

Czas rozrzucania kamieni, i czas zbierania kamieni; czas obłapiania i czas oddalenia się od obłapiania

Czas szukania, i czas stracenia; czas chowania, i czas odrzucenia;

Czas rozdzierania, i czas zszywania; czas milczenia, i czas mówienia;

Czas miłowania, i czas nienawiści, czas wojny, i czas pokoju…”

U mnie jest czas zbierania kamieni. Patrzycie na moje insta i mówicie, nie możliwe?! Laska, która prasuje serwety z proseco w ręce z widokiem na góry za wielkim oknem we własnym domu, nie zbiera kamieni, tylko zbiera lajki.

Otóż powiem Wam, że po ilości wściekłej karmy, jaka wali mnie wałkiem po głowie, średnio raz dziennie, weszłam na nieznany mi wcześniej poziom „spokojnego wyjebania” ( wybaczcie, ale nie zdobyłam się jeszcze na bardziej wykwintną nazwę swojego obecnego stanu ) i zaczęłam zastanawiać się DLACZEGO?

Ale nie z pretensjonalnym, pełnym oskarżenia tonem „Dlaczego JA?!”, tylko spokojnie, pełnym wewnętrznej mądrości trzydziestojednolatki, dlaczego to mnie spotyka? Może idąc za jednym z najmądrzejszych moich cytatów, (który jest moim cytatem z książki, ale tak naprawdę cytatem pana Filipińczyka, który do książki udzielił mi wywiadu) ” CZŁOWIEK RODZI SIĘ PO TO, ŻEBY BYĆ SZCZĘŚLIWYM, JESLI NIE JESTEŚ SZCZĘŚLIWY, TO ZNACZY, ŻE COŚ ŹLE ROBISZ W ŻYCIU, ZMIEŃ TO CO ROBISZ I BĄDŹ SZCZĘŚLIWY”. Skracając te wypowiedź, myślę sobie, „chcesz być szczęśliwa? To bądź!”

I powiem Wam szczerze, że zaczynam rozbierać moje życie do naga i gdy stoi przede mną takie porozbierane, myślę sobie: „przecież w tym jest mi niewygodnie, trzeba to zabrać, a to jest wygodne, ale ubrane pod futrem czegoś niepotrzebnego, przestaje pełnić swoją rolę…” I tak ściągam ciężką kurtkę pracy hotelarza, trzeba ja przewietrzyć, bo czuć już ją potem wypalenia. Ściągam ciasne buty właściciela dwóch sal weselnych, chyba zamienię je na jakiś czas na wygodne trampki turystki, koronkowa bluzeczka po babcia, symbol mojego pisania, wydobywa się spod warstw i zaczyna delikatnie falować na wietrze. A może to nie wiatr, tylko mój swobodny oddech?

…. Tu były jeszcze trzy akapity, ale Kosmos nie skończył zabawy ze mną i postanowił wyłączyć przeglądarkę i usunąć połowę tekstu. 😀 Dodatkowo, po tym jak dwa razy złapałam gumę w dwóch autach jednego dnia, a po tygodniu dwa te same auta się zepsuły jednego dnia, wysiadałam z pożyczonego samochodu, gdy siedzenie kierowcy postanowiło złożyć się całkowicie, miażdżąc mnie niby podwójna kanapka miażdży kotleta w McDonaldzie… Jestem Hiobem, siedzę na kupie gnoju i skrobię łyżką swoją trędowatą skórę życia, uśmiechając się w stronę nieba i wiedząc, że jeszcze przyjdą dobre dni.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s