list otwarty do tych którzy stoją nam na drodze

kawałek od mojej siostry Marty na dziś: https://www.youtube.com/watch?v=eBShN8qT4lk

Dziś pod wpływem żalu jaki ogarnia nie młodego już człowieka, który zmarnował kolejny dzień swojego życia odpisując na absurdalne pisma z urzędu postanowiłam napisać list otwarty do tych, którzy stają nam na drodze do rozwoju…

Drodzy ludzie nie stawajcie nam na drodze do rozwoju.

Dziękuję. Pozdrawiam.

P.S. Wyjdźcie zza biurek, zdejmijcie ciasne buty, ściągnijcie przepocone rajstopki przyklejone do zesztywniałych paluszków, idźcie w teren, pozwólcie swoim spapierałym płucom odetchnąć powietrzem z lasu, nie z klimatyzatora. Spójrzcie w oczy swoim petentom, którzy codziennie w realnym życiu realizują swoje małe wyzwania, zatrudniają ludzi, płacą ZUS, który nie zwróci się im podczas emerytury w przyszłości, ale pozwala wypłacać wasze pensje dziś. Zobaczcie, że poza tabelką, przecinkiem i wykresem jest coś więcej, jest ludzkie staranie, ludzka praca, ludzki trud.

Zapytacie, skąd ta gorycz u młodego przedsiębiorcy?

Dotacja unijna na rozwój obszarów wiejskich, z mojego naiwnego przekonania powinna trafiać do ludzi z obszarów wiejskich, głównie do rodzin rolników, którzy przez unijne przepisu stracili możliwość bycia rolnikami. Bo wcześniej hodowali krówki, kilka świnek i kurczaki, dziś nie mogą. W sumie hodować mogą, ale nie sprzedawać. A w sumie to sprzedawać można, ale tylko nielegalnie. Dziś w wiosce w której kiedyś było około dwustu gospodarzy, setki krów i świń, potężne hektary zbóż i kukurydzy. Dzis pola stoja odłogiem, krów ni ma, mleka ni ma i pracy też za bardzo ni ma.

I tu pojawia się miejsce na dotację unijną. Rodzina, której nie stać na modernizację stajni, bierze dotacje na ową modernizację, albo przebranżawia się i otwiera nową firmę dzięki dotacji unijnej.

Ja to tak widzę. Utopijnie.

W rzeczywistości o dotację starałam się ja, mój mąż, nasz prawnik, nasza księgowa, nasza kadrowa, biuro rachunkowe i…. i walczymy już półtora roku o to, żeby zakończyć cały proces i wyjść z honorem.

Jeśli ktoś wam mówi, że dotacja unijna to pieniądze za darmo, to po zliczeniu wszystkich roboto-godzin zaangażowanych w to osób, mówię wam TO NIE JEST PRAWDA.

Zanim podpisaliśmy umowę o dofinansowanie, musieliśmy wytłumaczyć się z następującego zarzutu: Maciej D. ma zamiar otworzyć działalność na ul. X dzierżawiąc lokal od Elżbiety S. u której jest zatrudniony, co więcej jest w bliskiej relacji z córką Elżbiety S. (dane z Facebooka), co dowodzi, że Maciej D. jest podstawionym słupem, a Elżbieta S. chce okraść unię. – Taki to w podsumowaniu i skrócie miało sens. Więc z poczuciem jakiegoś wewnętrznego wstydu, że w ogóle musimy to tłumaczyć – tłumaczyliśmy. Że tak, jesteśmy razem, co więcej planujemy ślub. Tak, pracujemy oboje u mojej mamy. Ale to nie jest szczyt naszych marzeń. Chcemy się rozwijać. chcemy mieć swoją działalność. A że lokal od mamy dzierżawimy? No chcielibyśmy go wziąć za darmo, ale prawo mamy jakie mamy, trzeba dzierżawić od własnej matki.

Po podpisaniu umowy przyszła pora na poprawki, zakupy, wnioski i znowu poprawki. Dziś, 3 stycznia 2019 dostałam czwarte poprawki. Siedem stron absurdu. Absurdy których nie powstydziłby się Ionesco w swojej sztuce.

„Prosimy wytłumaczyć dlaczego wysłał pan oryginał umowy o pracę”

Nie wysłałem. To był duplikat.

„Proszę udowodnić, że zakupiony sprzęt ma takie same parametry jak podany w biznesplanie”

Ma, bo to jest taki sam sprzęt jak podany w biznesplanie. Jeśli mikrofon nazywa się MX340 i kupujemy mikrofon z danej firmy MX340 – to jest to ten sam mikrofon.

„Na załączonych przez pana zdjęciach… ”

Nie wysyłałem zdjęć …

… Kochani urzędnicy, mam prośbę, przyjedźcie do nas, zobaczcie jak działa sala, która powstała dzięki tym pieniądzom, ile osób zatrudniamy, ile osób nas odwiedza, jak reklamujemy region, ilu mamy zadowolonych klientów z całej Polski, jak mamy umowy podpisane na dwa lata do przodu. Dotacja została zainwestowana według umowy. A teraz dajcie nam się rozwijać. Obserwujcie dzieła, do których przyłożyliście rękę i patrzcie jak się rozwijają. Takich firm jak my są setki. Tysiące. Nie stawajcie na drodze do rozwoju. Nie szukajcie wrogów i złodziei w przedsiębiorcach. Uwierzcie na nowo w człowieka. Człowieka, który w urzędniczym labiryncie dokumentów gubi się, ale za to zdobywa szczyty w innej dziedzinie. My nie przeszkadzamy wam w waszej pracy, wy pozwólcie nam robić swoje.

Z wyrazami szacunku ]

Meg

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s