Nowe wyzwania, stare nawyki

Pierwszy dzień nowego roku dla wielu wiąże się z nowymi nadziejami, z postanowieniami, z chęcią zmiany. Choć nie dla wszystkich. Dla wielu jest to dzień zasłoniętych żaluzji w oknach i światłowstrętu, który chwilowo można wyleczyć tłustym żurkiem bądź hawajską na grubym cieście. Ale i gdy oni dojdą do siebie zaczynają z nadzieją patrzeć w przyszłość. Znów ktoś dał nam szansę, znów można podnieść sztandar i iść na barykady swojej otyłości, nałogu tytoniowego, lenistwa i wszystkiego tego czego się wstydzimy i co zmienić by należało.

Czy wiecie, że w styczniu drastycznie rośnie sprzedaż poradników życiowo-miłosnych, książek dietetycznych i gum Nicorette ?


Poniżej 7 magicznych rad, niczym siedem strasznych horkruksów, lub siedmiu uroczych krasnali, jak przetrwać rok i zrealizować swoje marzenia. Tak na serio:

  1. Zastanów się czego naprawdę chcesz i po co tego chcesz – niby banał, ale tak naprawdę, najtrudniejszy chyba ze wszystkich podpunktów. Dla przykładu – chcę rzucić palenie. Dlaczego? Bo to nie zdrowe, bo śmierdzi, bo mało kto już pali, bo co roku sobie to postanawiam… I co? I po wydaniu całej wypłaty na plastry antynikotynowe i przybraniu 30 kilogramów, znowu łapiesz się na tym, że stoisz na balkonie przy minus dziesięciu i zgrabiałą ręką przyciskasz do ust wygrzebanego ze starych spodni, lekko połamanego papierosa. Myśląc sobie, że to przecież jedyne co ci w życiu zostało i dlaczego masz się ograniczać, i że w ogóle gardzisz postanowieniami noworocznymi i tymi co w nie wierzą… Co poszło nie tak? Kiedy Postanawiasz sobie coś, dobrze jest znaleźć personalny powód nakłaniający nas do realizacji tegoż postanowienia. Nie działa dobrze, gdy jest to moda, nacisk społeczeństwa, czy ogólne argumenty pasujące do każdego Zenka, Heńka i Karola. Dobrze, gdy jest to twój prywatny argument. Rzucam palenie, bo mam już żółte zęby i zaczynam się wstydzić uśmiechać w towarzystwie. Chcę to zmienić. Rzucam palenie, bo poczułam wchodząc po schodach, że nie mam siły złapać oddechu… wiecie o co mi chodzi?
  2. Zastanów się, co się stanie gdy to się spełni – Wyobraź sobie siebie w świetle fleszy i redaktora Vogue Polska, który pyta ciebie: pani Kowalska, właśnie mija piąty miesiąc odkąd jest pani na super diecie, wygląda pani zjawiskowo, co dalej? – I naprawdę zastanów się, co się stanie gdy to osiągniesz… w 2014 roku moim postanowieniem było wydać książkę, tak bardzo skupiłam się na osiągnięciu celu, że gdy pierwszy raz zobaczyłam ją w wersji drukowanej poczułam… rozczarowanie. Bo to był koniec mojego „osiągania”. Nie zastanawiałam się co dalej będzie z książką, nie myślałam o trasie promocyjnej, o radości ze spotkań autorskich. Myślałam tylko „wydać, wydać, wydać…” Oczywiście uczucie rozczarowania było chwilowe i szybko ustąpiło euforii, ale jednak coś w tym jest. Wróćmy do palenia – rzucisz palenie i…? Kiedy będzie moment, że zaczniesz się z tego cieszyć? Po miesiącu? Po roku? Na łożu śmierci? Co poczujesz, gdy zdasz sobie sprawę, że cel został osiągnięty? Czy to o to uczucie ci chodziło? Jeśli nie, może warto zmienić postanowienie?
  3. Napisz to sobie w widocznym miejscu – ja zwykle robię sobie notatkę na pulpicie, taką, która mogę schować szybko, gdy ktoś mi tu zagląda. Wypisuje wszystkie plany, postanowienia i marzenia na dany rok. Nie ważne jak bardzo absurdalne, jak ciężkie do osiągnięcia. Staram się codziennie choć rzucić okiem na to, co sobie tam nabazgrałam, tak dla przypomnienia, dla umocnienia się w swoim planie.

Czy wiesz, że w połowie lutego jedna trzecia społeczeństwa upija się w smutku, zdając sobie sprawę, że ich postanowienia noworoczne są już w tym samym miejscu, co obietnice przedwyborcze rządzących i jednorożce?

4. „Chcem, choć nie muszem” – wyrzuć ze swojego słownika słowo MUSZĘ. Na zawsze. Zapomnij o nim. Nie ma takiego słowa. Nie musisz, uwierz mi. Nie musisz iść do pracy, chcesz iść do pracy, bo nie chcesz wylądować w kolejce do OPSu po 370zł zasiłku. Chcesz iść na siłownię, bo masz wykupiony karnet i w sumie to robisz to dla siebie, a nie z przymusu. Zawsze masz wybór, a skoro masz wybór to wybierasz to czego chcesz. Łatwiej się żyje, gdy myślisz sobie ” chętnie poszłabym z ze znajomymi na ten film, ale naprawdę CHCĘ wypełnić ten PIT, a mam czas do jutra” Przy postanowieniach ma to podwójna moc, pamiętaj, że postanawiasz sobie to, czego chcesz.

5. Bądź z siebie dumny. Nawet jeśli twoim postanowieniem było ścielenia łóżka codziennie rano, pochwal się tym przed kimś bliskim, nagródź się chwilą hygge na fotelu z ciepłą herbatą, poczuj dumę. W końcu to naprawdę duże osiągnięcie zacząć ścielić łóżko w trzydziestym roku życia!

6. Bądź łaskaw. Zabaw się w łaskawego króla, który mógłby rozkazać ścięcie głowy, ale w nagłym przypływie empatii strofuje i daje kolejną szansę. Zwłaszcza jak na kacu, jedząc czwarty kawałek pizzy przypominasz sobie, że przecież jesteś na piątym dniu diety kopenhaskiej i jedyne co powinnaś teraz spożywać to czarna kawa i liść sałaty. Trudno. Widać organizm potrzebował glutenu i sera, a jutro przecież też jest dzień. Poczucie winy i przegranej może doprowadzić do depresji, więc ciesz się zjedzoną pizzą, a potem popraw swoją koronę i wstań z klęczek i zacznij jeszcze raz.

7. Powiedz komuś o swych planach. Ale nie przyjaciółce, która w przypadku porażki wybaczy ci wszystko i namówi na wypicie z tej okazji wina przy najnowszej części Mamma Mia. Powiedz komuś, przed kim będzie ci troszkę wstyd, gdy się nie uda. Potrzebujecie przykładu? Dla przykładu napisałam ten tekst, żeby powiedzieć Wam, że w styczniu chcę pisać codziennie, a potem, od lutego przynajmniej raz w tygodniu. Teraz jak to nie wypali to spalę się przed Wami ze wstydu. A podejrzewam, że początkowo będą to czytać tylko znajomi, zanim zainteresuje się moim blogiem Patryk Vega i nakręci na tej podstawie mocny kryminał „M jak Małgorzata”, to tym bardziej będzie mi wstyd jak nie dotrzymam swego postanowienia.

Na koniec utwór od Macieja na spokojne zakończenie, tego pełnego rozterek i bólu głowy, dnia:

https://l.facebook.com/l.php?u=https%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3DVEmqd8-sJco%26fbclid%3DIwAR0KzYfajgW0QeZKMNGGQF6U9xWvsX16zPGf38rfbiwqpowJC-tcd0_hcyw&h=AT02CaRDhZvZ5bJgxo8TyXP5P-b5zBicb-9yXv0YUGWmPcoZHisZFMHQnaQHn3TWwu17yqdtMaUy7B6m0zFmOk_q7Bbxowohte3XA2WAPDfCDfmOgSe1PJokZt94EE6PMq9m1EKi

2 uwagi do wpisu “Nowe wyzwania, stare nawyki

  1. Trzymam kciuki Gocha za Twe mocne postanowienie poprawy, tj w pisaniu 😁 chętnie poczytam codziennie taki wpis 😎 wszystkiego najlepszego w Nowym Roku tak BTW, pozdrowienia dla Maćka i dla Ciebie, kuzynka Aga, Wch 😂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s